Złap za wiosło! Jedź na kajak

W najbliższy weekend wybieram się na kajak. Bez jakiś ekstremalnych wyczynów – ot rzeka Bzura w okolicach Sochaczewa, przyjemne widoki, spokojny nurt, dość płytko. Zupełny relaks. Ale nie wszystkim zależy właśnie na spokoju i odprężeniu. Niektórzy mają ochotę na zmaganie się z żywiołem. Polska daje dużo możliwości jeżeli chodzi o kajakarstwo. Miłośnicy tego sportu chętnie korzystają z uroku Pojezierza, Mazur czy takich rzek jak Czarna Hańcza, Rospuda, Krutynia, Brda… I choć miejsc sprzyjających kajakarzom jest w kraju dużo, coraz bardziej popularne staje się pokonywanie zagranicznych szlaków.

Oczywiście na całym świecie możliwości jest wiele, dlatego też przed wyjazdem należy postawić szereg pytań: czy interesuje mnie kajakarstwo górskie czy nizinne? Chcę spływać po rzece czy po jeziorze? Czy jestem spragniony adrenaliny czy raczej wolę podziwiać widoki? Postaram się polecić kilka kierunków, które w zależności od tego, jakie są odpowiedzi na powyższe pytania powinny przypaść do gustu każdemu.

Na kajaku w Norwegii © iStock

Norwegia

Gdyby trzeba było wskazać europejski raj kajakarzy z pewnością Norwegia – a zwłaszcza Lofoty lub Nærøyfjord – byłaby jednym z pierwszych wskazanych kierunków. Jeżeli chodzi o archipelag Lofotów, to należy być przygotowanym, że spływ będzie tu najprawdopodobniej połączony z górskimi wędrówkami, a nawet wspinaczką. Z kolei Nærøyfjord jest jednym z fiordów znajdujących się w sąsiedztwie Bergen. Tu z pewnością nie będą narzekać fani malowniczych widoków. Niezależnie od tego, które miejsce w Norwegii wybierzemy musimy pamiętać, że termika wody jest tam dużo, dużo niższa niż w Polsce. Warto też wziąć pod uwagę zmienność pogody i upewnić się, że nie grozi nam pływanie w deszczu, które nie tylko nie jest przyjemne, ale i bezpieczne. Nie ma tu żadnego problemu z wypożyczeniem sprzętu, pianek i kapoków.

Kajak na jeziorze w kanionie Verdon © iStock

Francja

To również kierunek dla osób spragnionych malowniczych widoków. Rzeka Verdon – na południu Francji – płynie przez jeden z najgłębszych kanionów w Europie. Przez ponad 20 kilometrów można płynąć między graniami, które niekiedy wznoszą się na wysokość nawet 700 metrów. Pokonanie tej trasy nie jest proste i czasami wymaga przeciskania się między skalnymi wypustami. Ze względu na warunki panujące na rzece najlepiej zdecydować się na spływ w terminie od kwietnia do października. Początkowy odcinek nie jest trudny i może go przepłynąć właściwie każdy, jednak jeżeli ktoś chciałby pokonać cały kanion powinien zastanowić się nad swoimi umiejętnościami – to nie jest rozrywka dla amatorów, gdyż po drodze trzeba się zmierzyć m.in. z małymi wodospadami, wystającymi z rzeki skałami czy jaskiniami. Jako, że jest to popularny wśród kajakarzy szlak, nie ma problemów ze znalezieniem wypożyczalni kajaków czy miejscowej firmy, która zorganizuje spływ.

Wiosłowanie na Islandii © iStock

Islandia

To kolejny skandynawski kraj, który warto polecić miłośnikom kajaków. Spływy tamtejszymi rzekami – szczególnie tymi zlokalizowanymi na północy – uważane są za najciekawsze w Europie. Polecane są zwłaszcza: Pjórsa koło Arnes i Hvita w pobliżu Reykjaviku, ale jest też możliwość popływania kajakiem po jeziorze Myvatn. W tym kraju dużo szlaków jest wymagających i w związku z tym, by zorganizować spływ warto skorzystać z pomocy lokalnej firmy specjalizującej się w tym temacie. Najlepszym dowodem na to, że trasy te przeznaczone są dla doświadczonych wioślarzy, jest to, że są spływy, na które mogą  się wybrać jedynie osoby pełnoletnie.

W pobliżu wyspy Kekova w Turcji © iStock

Turcja

Tu miłośnicy kajakarstwa mają okazję zmierzyć się z gwałtownymi prądami górskich rzek. Warunek? Podobnie jak na Islandii wymagane jest, by uczestnicy wyprawy mieli osiągnięty pewien wiek – w tym wypadku jest to 14 lat. Spływy rzeką Dalaman nie są niebezpieczne – choć w zależności od tego, którym odcinkiem się płynie ma ona różne stopnie trudności. W sumie do przepłynięcia jest ponad 200 kilometrów, po trasie pokonuje się kilka wodospadów i skały wystające z wody… ale są i spokojne miejsca, gdzie można cieszyć się śpiewem ptaków czy podziwianiem zabytków, które od czasu do czasu są widoczne. Niezależnie, od poziomu trudności, uczestnicy muszą posiadać kamizelkę ratunkową i kask – dobrze też jak mają piankę, gdyż różnice temperatury miedzy wodą a powietrzem są bardzo duże i zdarza się, że kajakarze doznają szoku termicznego. Tu również nie powinno być problemu ze znalezieniem wypożyczalni kajaków i sprzętu umożliwiającego zorganizowanie wycieczki.

Ocean Indyjski u wybrzeża Mozambiku © iStock

Afryka

Spływ Zambezi to „zabawa” dla tych, którzy już z niejedną wodą się w życiu zmierzyli. Rzeka liczy w sumie 2547 kilometrów i płynie przez sześć krajów: Angolę, Namibię, Botswanę, Zambię, Zimbabwe i Mozambik. Ludność mieszkająca wzdłuż jej brzegów wierzy, że w jej wodach żyje duch – Nyami Nyami i on troszczy się o to, by była możliwość nawadniania pól i łowienia ryb, to sprawia, że Zambezi nazywa się rzeką życia. Niezaprzeczalnie najbardziej spektakularnym miejscem na rzece są znajdujące się na granicy Zimbabwe i Zambii Wodospady Wiktorii. Trasa, po której pływa się tu kajakiem jest ciekawa i wbrew temu, co mogą pomyśleć niektórzy, bardzo urozmaicona – pokonuje się ekscytujące kaskady, ciche i wąskie kanały oraz rozległe, otwarte przestrzenie rzeki. Odpoczynek można zorganizować sobie na jednej ze znajdujących się na Zambezi wysepek. Przy odrobinie szczęścia kajakarze zaobserwują słonie i hipopotamy brodzące w przybrzeżnych błotach. Emocji przybywa w miarę zbliżania się do Wodospadów Wiktorii – nurt staje się coraz bardziej bystry i przybywa krętych kanałów.


Instagram

Szukasz konkretnego miejsca?