AI aleksandra przegalinska

Jesteśmy dosyć skomplikowani. AI nie ma ciała, nie ma percepcji przestrzeni ani zmysłów. A przecież to właśnie takie rzeczy bardzo często składają się na nasze poczucie szczęścia w podróży. Dobrze zjedzony posiłek, świetne towarzystwo, piękny zachód słońca, wcześniejsze doświadczenia z całego dnia, to wszystko buduje pewien stan i emocje.

Które regiony świata mogą być dziś szczególnie ważne dla rozwoju AI?

Bardzo ciekawym miejscem jest dziś Arabia Saudyjska. Byłam tam na początku roku i rzeczywiście widać, że kraj ma ogromne ambicje, żeby stać się ważnym graczem w obszarze AI. Szerzej, kraje arabskie są dziś mocno niedoceniane w tej rozmowie. 

Wszyscy skupiają się głównie na Stanach i Chinach, a tymczasem AI jest technologią niezwykle zasobożerną. Kluczowe będą więc miejsca, które mają dostęp do energii, kapitału i infrastruktury potrzebnej do budowy centrów danych. W Stanach już pojawiają się głosy o rosnących rachunkach za prąd związanych z rozwojem AI.

Leć do Państwa Środka!

Z innych powodów ważnym graczem są Indie. To kraj, o którym mówi się za mało, a dzieje się tam bardzo dużo ciekawych rzeczy, np.potężnych inwestycji w AI i własną suwerenność technologiczną.

Co dziś wiemy o AI, czego nie widzieliśmy jeszcze 3 lata temu?

Nastąpiło bardzo raptowne przyspieszenie właściwie przez jedną rzecz: przejście z języków formalnych, czyli kodowania, na język naturalny, zwykłą rozmowę. I okazało się, że kiedy zdjęto tę jedną barierę, technologia nagle zaczęła się niesamowicie szybko upowszechniać. Język naturalny jest trochę zaszumiony, to znaczy nie jest tak precyzyjny jak programowanie, ale jest dla ludzi całkowicie oczywisty i intuicyjny. 

Czyli przełomem nie było samo AI a dostępność tej technologii?

Oczywiście trochę upraszczam, bo wcześniej też mieliśmy rozwiązania low code. Zamiast programować, można było składać większe bloczki jak lego i budować proste systemy predykcyjne czy wykorzystywać AI do różnych celów. Ale nadal istniała bariera nauki kodowania i algorytmów. Kiedy ją zdjęto, ludzie masowo zaczęli korzystać z AI i dziś widzimy wręcz wiralowość tej technologii.

Pierwsze transformery pojawiły się zresztą nie w 2022, ale już w 2016 roku. To właśnie wtedy Google stworzyło model działający trochę jak późniejszy ChatGPT przewidujący kolejne słowa i budujący sensowne zdania. Tyle że te prace później porzucono. Można więc powiedzieć, że tę technologię mogliśmy mieć kilka lat wcześniej. I to chyba pierwsza ważna rzecz, której się nauczyliśmy.

Alekdandra Przegalińska profesor ai
[c] Aleksandra Przegalińska

Coś jeszcze okazało się dla nas zaskoczeniem? 

Ta szalenie upowszechniona sztuczna inteligencja stała się technologią bardzo polaryzującą. I to jest ważna lekcja ostatnich lat. Myślę, że jeszcze 12-14 lat temu mało kto obstawiał, że AI, która przecież nie ma świadomości ani własnej woli, będzie budzić aż tyle emocji i obaw. Nie dlatego, że jest dla nas zagrożeniem w takim dosłownym sensie, ale dlatego, że przejmuje część pracy czy zadań człowieka.

Widać też coraz bardziej alergiczne reakcje na różne wytwory AI: deepfejki, generowane wideo czy teksty. I właściwie w ciągu tych trzech lat przeszliśmy drogę od zachwytu i zachłyśnięcia się tą technologią do dużo bardziej dojrzałej, zniuansowanej, a czasem bardzo spolaryzowanej postawy wobec niej.

Czym w takim razie jest realistyczne sporzenie na AI? 

Chodzi o to, żeby nie zapominać, że AI jest narzędziem. I mam wrażenie, że to czasem umyka zarówno hiperentuzjastom tej technologii, jak i jej największym krytykom. Bardzo często zaczynamy myśleć o sztucznej inteligencji jak o osobie czy jakiejś autonomicznej istocie. Słyszymy o ludziach zakochujących się w AI; z drugiej strony pojawiają się wizje rodem z „Terminatora”, gdzie sztuczna inteligencja ma własne cele i wolę działania. A początkiem realistycznego spojrzenia jest przypomnienie sobie, że to wciąż narzędzie, i co ważne, narzędzie, które możemy i powinniśmy kształtować.

W tym filmie Aleksandra Przegalińska wykorzystuje motyw tańca do zilustrowania, jak sztuczna inteligencja uczy się, ewoluuje i staje się swoistym lustrem, w którym my, ludzie, możemy lepiej dostrzec samych siebie.

A dziś bardziej kształtujemy AI czy raczej próbujemy za nią nadążyć?

Dziś pojawiają się głosy, zwłaszcza w Dolinie Krzemowej, że nie powinniśmy stać na drodze rozwoju technologicznego. Dobrym przykładem jest inwestor Marc Andreessen, który mówi, że AI musi rozwijać się bez ograniczeń i w pełni realizować swój potencjał.

Dla mnie to jest dość dziwny kierunek, bo zakłada, że to już nie ludzie kształtują technologię, tworzą wokół niej regulacje i decydują, jak powinna być wykorzystywana. Jakby technologia rozwijała się sama, a człowiek miał się jej tylko biernie przyglądać i nie przeszkadzać.

I wtedy pojawia się pytanie: czy to jest jeszcze świat ludzi? To jest kierunek, który mi się nie podoba. Jednocześnie widzimy też totalną fascynację AI, czasem wręcz na granicy emocjonalnego przywiązania 

Coś panią niepokoi w tym emocjonalnym podejściu?

Ja absolutnie rozumiem, że AI może mieć zastosowania terapeutyczne, że czasami potrafi dobrze doradzić albo po prostu wysłuchać. Są też badania pokazujące, że ludzie często dzielą się ze sztuczną inteligencją rzeczami, o których nie powiedzieliby innym, bo obawiają się oceny czy osądu. AI tego osądu po prostu nie daje.

W tym sensie to rzeczywiście jest technologia, z którą można budować pewien rodzaj relacji. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy zaczyna zastępować relacje międzyludzkie. Jeśli nastolatki wolą rozmawiać z AI niż ze sobą nawzajem, to mamy już do czynienia z pewną erozją relacji społecznych.

Jak się w tym nie zatracić?

Niezależnie od tego, czy będziemy oceniać AI bardziej surowo, czy bardziej optymistycznie, punktem wyjścia powinno być uczciwe powiedzenie sobie: to jest narzędzie, a nie osoba. I to wcale nie jest łatwe, zwłaszcza że firmy technologiczne bardzo próbują nas przekonać, że jest inaczej. Przecież ChatGPT jest projektowany także po to, żeby działał jak AI companion, taki cyfrowy towarzysz człowieka. A ja myślę, że właśnie od przypomnienia sobie, czym AI naprawdę jest, zaczyna się rozsądna rozmowa o tej technologii.

Jak AI już dziś zmienia podróżowanie i jak może zmienić je w przyszłości? 

Myślę, że AI bardzo mocno zmieni podróżowanie i cała branża będzie musiała się zastanowić, jak dobrze z tego korzystać. Już teraz widzimy wysyp takich rozwiązań, choćby w Mapach Google, gdzie można po prostu porozmawiać z AI o podróży: dokąd jechać, gdzie się zatrzymać, co warto zobaczyć po drodze czy gdzie dobrze zjeść.

AI potrafi dziś kontekstowo planować trasę i podpowiadać rzeczy dopasowane do naszych potrzeb. Widać też, że ludzie coraz częściej planują podróże właśnie z pomocą AI, dlatego firmy z branży turystycznej powinny się zastanowić, jak się w tych narzędziach dobrze pozycjonować i jak z nimi współpracować.


Poznaj MAIA – inteligentną asystentkę podróży w aplikacji eSky, która pomoże Ci zaplanować idealny wyjazd od pierwszej inspiracji aż po rezerwację w zaledwie 60 sekund!

eSky MAIA inspiruje, gdy nie wiesz, gdzie lecieć, doradza, gdy wahasz się między opcjami, opiniuje i podpowiada, gdy chcesz wybrać najlepiej, a przede wszystkim szybko znajduje oferty dopasowane do Twoich potrzeb.


Czy AI naprawdę może dziś zastąpić biuro podróży albo przewodnika? 

AI „sama” nigdzie nie była i niczego nie zwiedziła. To nie jest doświadczenie podróżnika, tylko raczej zebrane i przetworzone informacje z internetu o miejscach, które warto zobaczyć.

Ale sam trend jest już bardzo wyraźny. Zresztą sama niedawno planowałam z AI rodzinną podróż po Nevadzie, Arizonie i przede wszystkim stanie Utah. Jechaliśmy samodzielnie, więc korzystałam z kilku różnych modeli, bo nie ufałam w pełni jednemu.

Zwiedzaj Nevadę!

Prosiłam AI, żeby uwzględniła na przykład podróż z dziećmi, które trasy są bezpieczne, czego lepiej unikać, co może być zbyt trudne. I to działa całkiem dobrze, choć nadal nie ma gwarancji, że odpowiedzi będą idealnie trafione albo że nie pojawią się błędy czy halucynacje.

Ale kierunek jest oczywisty. Zarówno w mapach i nawigacji, jak i w samym planowaniu podróży AI staje się dziś asystentem. I mam wrażenie, że coraz więcej osób, szczególnie organizujących wyjazdy samodzielnie, korzysta już częściej z AI niż z klasycznej wyszukiwarki czy mapy.

Czy algorytmy mogą lepiej niż my wiedzieć, dokąd powinniśmy pojechać, żeby być szczęśliwymi?

Tego nie wiem, bo dużo rzeczy, które dają nam realne momenty szczęścia, bardzo trudno uchwycić. Jest w tym sporo takiego elementu doświadczenia przebywania gdzieś z konkretnymi ludźmi, czego nie daje się łatwo opisać słowami.

Myślę też, że w naszej codzienności jest bardzo dużo takiej ukrytej wiedzy, którą po prostu ćwiczymy każdego dnia, ale nigdy jej nie werbalizujemy. To się nazywa tacit knowledge i sztuczna inteligencja nie ma dziś do tego dostępu. Ona nie ma dostępu do mojego poczucia szczęścia, kiedy po długiej, mozolnej trasie wejdę na jakiś szczyt i jeszcze po drodze się zmęczę.

[c] Aleksandra Przegalińska

Oczywiście takie doświadczenia bywają opisywane w literaturze czy przez ludzi w internecie, więc AI może to zbierać i analizować. Ale to wciąż jest raczej uśrednianie doświadczeń wielu osób niż moje konkretne, indywidualne przeżycie związane z daną chwilą czy miejscem.

Jakie to może mieć znaczenie?

Podczas tej podróży po Nevadzie, Arizonie i Utah było to bardzo wyraźne. Podróżowaliśmy we czwórkę: dwójka dzieci, dwójka dorosłych i mieliśmy zupełnie różne wrażenia. Wszyscy uznaliśmy, że jeden z kanionów był piękny, ale mnie zachwycił wyjątkowo mocno. Może coś mi przypominał, może z czymś mi się skojarzył, a może po prostu byłam wtedy w dobrym momencie i pozytywne emocje się skumulowały. Za to mój partner powiedział tylko: „No okej, fajne, ale bez szału”. 

Oko w oko z naturą w Utah? Leć do SLC

Oczywiście, im większy zostawiamy cyfrowy ślad, tym więcej AI może o nas wywnioskować, ale trudno mówić o tym, że AI naprawdę „wie”, co w danej chwili da konkretnemu człowiekowi poczucie spełnienia.

To, przyznam, dość pocieszające

Na szczęście jesteśmy dosyć skomplikowani. I tak jak mówiłam, AI nie ma ciała, nie ma percepcji przestrzeni ani zmysłów. A przecież to właśnie takie rzeczy bardzo często składają się na nasze poczucie szczęścia w podróży.

Dobrze zjedzony posiłek, świetne towarzystwo, piękny zachód słońca, wcześniejsze doświadczenia z całego dnia, to wszystko buduje pewien stan i emocje. I myślę, że do bardzo wielu z tych elementów sztuczna inteligencja po prostu nadal nie ma dostępu.

Zresztą AI jest dziś często projektowana tak, żeby nam schlebiać. Nie ocenia, nie powie nic przykrego, więc łatwo poczuć się przy niej lepiej. Tylko że jest w tym pewna iluzja, element designu tych systemów, które mają „lukrować” (glazing), sprawiać, żebyśmy czuli się wyjątkowi. Tymczasem po drugiej stronie nie ma nikogo, komu naprawdę zależy. 

Czy są miejsca, które panią szczególnie przyciągają i które AI mogłaby bardzo łatwo „odczytać” z pani wyborów?

Ja mam dosyć stabilne preferencje, więc AI pewnie szybko rozczytałaby, gdzie lubię jeździć. Żyję trochę między Warszawą a Bostonem, czyli miejscami raczej chłodnymi i zielonymi, ale najbardziej przyciągają mnie krajobrazy zupełnie odwrotne, które są suche, pustynne, trochę marsjańskie.

Trochę hiszpańsko, trochę marsjańsko!

Fuerteventura, Jordania z Wadi Rum i Petrą, a ostatnio Arizona i Utah. Lubię miejsca surowe, apokaliptyczne, trochę jak z filmowej „Diuny”. I to jest dla mnie ciekawe także technologicznie, bo „Diuna” opowiada przecież o świecie po konfrontacji człowieka z AI, świecie, który odrzucił technologię i postawił bardziej na rozwój człowieka. Bardzo mnie takie miejsca pociągają – pustynia, gorąco, taki trochę postapokaliptyczny krajobraz.


 Prof. Aleksandra Przegalińska – filozofka nowych technologii, badaczka sztucznej inteligencji i innowacji organizacyjnych. Pełni funkcję prorektora ds. Innowacji Akademii Leona Koźmińskiego oraz kieruje europejskim sojuszem uniwersyteckim EUonAIR. Jest również szefową HumanTech & HumanRace Research Center oraz Fellow w Harvard Labor and Worklife Program / Center for Labor and a Just Economy.

Aleksandra Przegalińska profesor  AI

Specjalizuje się w zagadnieniach współpracy człowieka z AI, przyszłości pracy, transformacji cyfrowej oraz wpływu sztucznej inteligencji na biznes, edukację i społeczeństwo. Jest autorką i współautorką licznych publikacji naukowych wydawanych m.in. przez MIT Press, Cambridge University Press, Routledge i Palgrave.

Wśród jej najnowszych książek znajdują się m.in. Converging Minds. The Creative Potential of Collaborative AI (Routledge, 2024), Strategizing AI in Business and Education (Cambridge University Press, 2023) oraz bestsellerowa Collaborative Society (MIT Press). Jej badania publikowane były także w czołowych czasopismach naukowych dotyczących zarządzania i nowych technologii.

Prof. Przegalińska aktywnie popularyzuje wiedzę o sztucznej inteligencji, prowadząc międzynarodowe projekty badawcze, wykłady i debaty dotyczące etycznego oraz społecznego wymiaru AI. Łączy świat nauki, biznesu i kultury, czego przykładem są również jej eksperymentalne projekty na styku AI i sztuki.




Przeczytaj również:

Hanna Sieja-Skrzypulec

Literaturoznawczyni, copywriterka i instruktorka pisania. Autorka „Twórczego pisania na gruncie polskim”, scenariuszy filmowych oraz artykułów poświęconych kreatywności. Kocha mikropodróże, szwendanie się po miastach oraz wędrówki przez pola i lasy. Lepiej nie pytać jej o drogę.

Instagram

Szukasz konkretnego miejsca?